
Wszystkich Świętych i Zaduszki. Chyba za bardzo wczuwam się w atmosferę.
***
Jest tylko jeden taki dzień w roku
gdzie przy mogiłach stoimy do zmroku,
w złocie chryzantym, przy blasku zniczy
biegnących godzin nikt z nas nie liczy.
Przejżysta mgiełka grobami się snuje
mistyczny nastrój dokoła panuje
obecność czyjąś czujemy w okół
kochanych osób przybyłych z obłoków.
Z odległych do nas przybyli światów
by pobyć z nami wśród zniczy i kwiatów,
by w ciche się nasze słuchać rozmowy,
zatęsknić za życiem straconym tak młodym.
Grobowa cisza panuje dokoła
nikt głośno nie mówi ani nie woła
i nawet dzieci ucichły krzyki,
wpatrzonych w na wietrze tańczące płomyki.
A każdy z ludzi poważny skupiony
w swej księdze życia przewraca strony,
radości i smutki przeżywa na nowo
w tęsknocie za bliską straconą osobą.
I choćby nam lat upłynęło tysiąc,
wydaje się wszystkim jak by to był miesiąc,
w smutku, tęsknocie błądzą wspomnienia,
tak bardzo daleko od śmierci, cierpienia.
Przeszłości cienie wśród mogił się snują
w powrotną drogę w zaświaty szykują,
tysiące światełek im drogę oświeca,
w gorących modlitwych Bogu poleca
Bo oprócz modlitwy im więcej nie trzeba
by mogły stanąć u progu Nieba.
***
gdzie przy mogiłach stoimy do zmroku,
w złocie chryzantym, przy blasku zniczy
biegnących godzin nikt z nas nie liczy.
Przejżysta mgiełka grobami się snuje
mistyczny nastrój dokoła panuje
obecność czyjąś czujemy w okół
kochanych osób przybyłych z obłoków.
Z odległych do nas przybyli światów
by pobyć z nami wśród zniczy i kwiatów,
by w ciche się nasze słuchać rozmowy,
zatęsknić za życiem straconym tak młodym.
Grobowa cisza panuje dokoła
nikt głośno nie mówi ani nie woła
i nawet dzieci ucichły krzyki,
wpatrzonych w na wietrze tańczące płomyki.
A każdy z ludzi poważny skupiony
w swej księdze życia przewraca strony,
radości i smutki przeżywa na nowo
w tęsknocie za bliską straconą osobą.
I choćby nam lat upłynęło tysiąc,
wydaje się wszystkim jak by to był miesiąc,
w smutku, tęsknocie błądzą wspomnienia,
tak bardzo daleko od śmierci, cierpienia.
Przeszłości cienie wśród mogił się snują
w powrotną drogę w zaświaty szykują,
tysiące światełek im drogę oświeca,
w gorących modlitwych Bogu poleca
Bo oprócz modlitwy im więcej nie trzeba
by mogły stanąć u progu Nieba.
***
Widać już jesień.
***
Chodzi jesień po deptaku,
żegna złotem chmary ptaków...
Splata w słońcu długie cienie,
budzi brązy i czerwienie.
Niesie wiatrem pajęczyny,
wszystkich śmieszy bez przyczyny.
I dokoła cicho zmiata,
jeszcze żywe ślady lata...
Lecz chodź chłodne nuty gra,
ciepły uśmiech dla nas ma!
żegna złotem chmary ptaków...
Splata w słońcu długie cienie,
budzi brązy i czerwienie.
Niesie wiatrem pajęczyny,
wszystkich śmieszy bez przyczyny.
I dokoła cicho zmiata,
jeszcze żywe ślady lata...
Lecz chodź chłodne nuty gra,
ciepły uśmiech dla nas ma!

2 comments:
Hiii,long time not c u'r blog...
Until now,i am still wondering what u'r posting about...
I can understand u'r language...
Why u don't try to use google translate at http:translate.google.com to u'r blog...
I almost forget,visit my new blog if u have spare time...
mixedgreen
I meant i can't understand ur language...
Prześlij komentarz